Kategorie newsów
Zdjęcie tygodnia
Reklama
ELMAT Mauxion Wałcz, Piła, Ogłoszenia ZKM Metaltech
Newsy > Z Miast i Gmin > Unijne pieniądze są dla ludzi
12:50 - 24 10 2011 ~dady

Unijne pieniądze są dla ludzi

Unijne pieniądze są dla ludzi

Na bieżąco współpracuje z trzema ministerstwami oraz centralami Polskich Związków Piłki Siatkowej oraz Nożnej, jest prezesem fundacji wspierającej wałecką PWSZ oraz UKS Volley, dyrektoruje Klubowi Uczelnianemu, na co dzień kieruje współpracą i rozwojem PWSZ, od 2004 roku napisał ponad 200 wniosków unijnych, które w większości później realizował lub koordynował – można by jeszcze kontynuować „wyliczankę” tego, co na co dzień robi Arkadiusz Szczerbo – Niefiedowicz.

Unijne pieniądze są dla ludzi

Magister ekonomii po studiach podyplomowych zarządzania sportem. Wcześniej pracował w Drawsku Pomorskim i Karlinie, 6 lat temu przyjechał do Wałcza, gdzie najpierw krótko pracował w COS – ie, później w Urzędzie Gminy. Od ponad dwóch lat kieruje współpracą i rozwojem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Jak sam mówi o sobie – jego pasją stały się fundusze unijne; nie dość, że odbył w sumie kilkadziesiąt różnych szkoleń w tej dziedzinie, to od roku 2004 sam napisał ponad 250 aplikacji. - Od początku wiedziałem, że chociaż nie będzie to proste, to jednak trzeba mieć przede wszystkim pomysł, wiedzieć dla kogo się coś organizuje i konsekwentnie dążyć do tego, aby zapisy projektu zostały zrealizowane – mówi Arkadiusz Szczerbo – Niefiedowicz. – Już po powodzeniu pierwszych udanych wniosków stało się jasne, że (wbrew wielu obiegowym i nie do końca prawdziwym teoriom) unijne pieniądze są dla ludzi !. Dzisiaj z perspektywy minionych 7 lat mogę tę opinię potwierdzić, bo sam sukcesem napisałem ponad 200 wniosków, które „dostały zielone światło”, a pieniądze z nich uzyskane pomogły wielu instytucjom, samorządom, firmom czy stowarzyszeniom. I zawsze ostatnimi, ale chyba najważniejszymi ich beneficjentami, są ludzie. Chcąc chociażby pobieżnie przedstawić działalność Arkadiusza, można posłużyć się kilkoma przykładami z Wałcza w okresie minionych kilkunastu miesięcy. To jego pomysłem był Festiwal Siatkówki – imprezę, w której nie tylko udział wzięło ponad 200 osób z całej Polski. Jej organizatorem i wykonawcą, był UKS „Libero”, któremu na całość zadania przyznano kwotę ponad 280 tysięcy złotych. W ramach tych funduszy nie tylko zorganizowano wspomniany turniej, ale także zakupiono naprawdę sporo sprzętu sportowego, ponad 100 dzieci było na trzech obozach sportowych, młodzi sportowcy uczestniczyli także w wyjazdach na rozgrywki siatkarskiej Ligi Światowej, a pośrednio projekt wspierał także II Festiwal Filmu i Sportu. Bardzo wymiernym efektem tego pomysłu jest fakt, iż wałeckie placówki oświatowe w różny sposób zarobiły w ramach jego realizacji kilkadziesiąt tys. zł. Od maja tego roku kontynuowane jest kolejne działanie, które jest konsekwencją pomysłowości wałeckiego specjalisty – otóż został wymyślony i napisany program, dzięki któremu ponad 700 dzieci wałeckich szkół podstawowych systematycznie uczestniczy w zajęciach pływania (wartość zadania przekracza kwotę 65 tyś .zł, a projekt zakończy się w grudniu). Wspólnie z żoną Agnieszką, państwo Niefiedowicz napisali program dzięki któremu powstał w Wałczu nowy klub piłki siatkowej UKS „Volley”, działający przy Szkole Podstawowej nr 4. W ramach przyznanej kwoty 120 tysięcy złotych nie tylko zorganizowano i naprawdę dobrze wyposażono klub w stroje i sprzęt, ale niejako „przy okazji” zorganizowano szereg imprez towarzyszących siatkówce – pikniki rodzinne, które promowały aktywny i zdrowy styl życia, wyjazdy sportowe połączone z pobytem w teatrze w Poznaniu czy obozy sportowe. Między innymi dzięki tym działaniom, wałecki UKS został włączony do ogólnopolskiego programu Fundacji Polskiej Siatkówki pn. „Siatkówka – nauka plus wychowanie”. Efektem tego, jest nie tylko dodatkowe wsparcie klubu w kolejny sprzęt, ale także możliwość organizacji dwóch turniejów piłki siatkowej, które odbędą się w listopadzie i grudniu. Zyskają na tym wałeckie szkoły, w których będą spali uczestnicy tych imprez. Jednym z najbardziej znanych pomysłów Arkadiusza jest projekt „Akademia Zdobywców Sukcesu”. Dzięki temu powstało Centrum Wolontariatu Sportowego, w którym uczestniczy kilkudziesięcioosobowa grupa młodzieży szkolnej naszego regionu, a jej działania wspierały wiele imprez, organizowanych min. przez Miasto Wałcz i szkoły. Wartość tego projektu, zamknęła się w kwocie ponad 350 tyś. zł. Trwa nadal projekt, który jest unikalnym w skali całego kraju. Otóż Arkadiusz Szczerbo – Niefiedowicz zaproponował koncepcję finansowania przeszkolenia ponad 5000 trenerów i nauczycieli wychowania fizycznego w różnych dyscyplinach. Tylko w województwie zachodniopomorskim z tej formy dokształcenia, skorzystało ponad 700 osób; część działań tego zadania, realizowana jest w wałeckim COS OPO. A przecież są jeszcze Klub Uczelniany wałeckiej PWSZ, jest Fundacja na Rzecz PWSZ w Wałczu, a także inne działania, które mają przede wszystkim podkreślić aktywność i pokazać „otwarcie” wałeckiej uczelni w środowisku, nie tylko zresztą lokalnym. Można się zastanowić, czy Arek ma w tym wszystkim czas dla siebie? - Często bywa tak, że w nocy wracam z Warszawy, a rankiem jadę do Szczecina, Poznania czy gdzie indziej – mówi. – Podziwiam moją żonę Agnieszkę, na której barkach spoczywa niejednokrotnie opieka nad domem i naszymi córkami – licealistką Adą i 15 letnią Igą, uczennicą ostatniej klasy gimnazjum nr 3. Żona jest nauczycielem wychowania fizycznego w SP nr 4. Jednak za wszelką cenę staramy się być razem, często wspólnie chodzimy pograć w siatkówkę albo na basen, „kradnąc” w ten sposób czas odpoczynku czy regeneracji. Nie potrafię żyć bezczynnie, muszę ciągle coś robić. Mam nadzieję, że nadal będę mógł być przydatny innym - ostatnio sporą uwagę poświęcam wolontariatowi, a wiesz czemu ? Bo lubię dawać ludziom radość! Do wszystkiego dochodziłem wprawdzie sam, ale kiedy po pierwszym udanym projekcie zobaczyłem efekt u radość dzieciaków, pochłonęło mnie to bez reszty. A że przy tym wszystkim można jeszcze nie tylko uczestniczyć w największych imprezach sportowych, w miarę rozsądnie być zadowolonym materialnie (bo projekty dają taką możliwość), to jednak dla mnie największą „radochą”, jest właśnie ludzki uśmiech zadowolenia. Mam nadzieję, że jeszcze nieraz będę go widział.