

Rok 2011, okazał się dla Gminy Wałcz okresem udanym. Zrealizowano dosyć sporo inwestycji oświatowych, drogowych oraz wodno - kanalizacyjnych. Jednak samorządowcy z zatroskaniem, a nawet pewną niepewnością spoglądają na nadchodzące miesiące, ponieważ czekają - zresztą nie tylko ich, dosyć spore wyzwania i nie zawsze popularne decyzje.
W roku 2011 zaplanowano dochody budżetowe na poziomie 38,8 mln złotych, a wydatki 42,8 mln. Był to pierwszy, pełny rok kalendarzowy i budżetowy Rady, wybranej jesienią 2010. Wśród priorytetów, jakie określono do realizacji, nie było wprawdzie "rewolucyjnych" zmian, tym niemniej wójt Piotr Świderski konsekwentnie stara się pilnować dyscypliny finansowej. Pomimo tego udało się zrealizować sporo inwestycji. Należą do nich między innymi: budowa kanalizacji deszczowej w Chwiramie, budowa stacji podwyższenia ciśnienia wody w Dobrochowie, budowa sieci wodociągowej Górnica - Świętosław - Boguszyn - Kolno - Karsibór, budowa sieci wodociągowej w Zdbicach oraz połączenie Witankowo - Czapla - Wiesiółka , opracowanie dokumentacji na budowę kolektora tłocznego Nakielno - Strączno - Wałcz. - Ta ostatnia inwestycja, to pierwszy etap porządkowania gospodarki ściekowej w tej części gminy, który docelowo będzie łączył Chwiram z Wałczem. W 2011 opracowano koncepcję i plany, ma to być realizowane w trzech etapach – najpierw Wałcz – Chwiram, później Chwiram – Strączno, a na końcu Strączno – Nakielno. To pozwoli praktycznie zamknąć tę kwestię raz na zawsze i uporządkować ten problem w gminie z tej strony, co jest ważne o tyle, że czas już nas goni i trzeba to po prostu zrobić; zwłaszcza w kontekście programu Natura 2000, a także tych działań, które są planowane przez RDOŚ w stosunku do Nakielna - mówi Janusz Bartczak, zastępca wójta. - Oprócz tego, już intensywnie planujemy kontynuację tego zadania – połączenie Chwiram – Różewo. Doprowadzi to do tego, że oczyszczalnie w Nakielnie, Strącznie i Chwiramie zostaną zlikwidowane. W Zdbicach chcemy doprowadzić wodę do nowo wyznaczonych działek; drogi są, teraz trzeba to zrobić. Doprowadziliśmy już wodę do naszego ośrodka i wszystkich obiektów po kolei. Kolejną sprawą jest kwestia hydroforni – do tej pory ten obiekt, nie znajduje się na naszym terenie i w nie naszym pomieszczeniu; chcemy to zmienić, a przy okazji zmodernizować to urządzenie, wzmocnić je. Jest koncepcja, aby ustawić go tuż za wsią od strony zachodniej. Przymierzamy się do rozbudowy hydroforni w Witankowie – na razie prowadzone są prace oceniająco – koncepcyjne i badawcze. Chcemy podłączyć Popowo do wodociągu z Gostomi, co umożliwi wyłączenie hydroforni w tej wsi, a mieszkańcy Popowa mieliby znacznie lepszą wodę z ujęcia w Ługach Wałeckich. Podobnie myślimy o Różewie, ale tutaj wiele zależy od tego, czy będzie budowana druga ferma, bo w takim układzie poprawa zaopatrzenia w wodę tej wsi ma jeszcze większy sens (także ekonomiczny). Ponadto chcemy wybudować hydrofornię w Jarogniewie i w ten sposób podłączyć tę wieś do wodociągu – pozostaje kwestia chęci mieszkańców czy będą chcieli się do tego podłączyć. Najważniejszym zadaniem inwestycyjnym, realizowanym w roku ubiegłym w placówkach oświatowych, było zakończenie budowy i oddanie do użytku Centrum Edukacji Sportu i Rekreacji w Karsiborze. Obiekt ma wymiary 30 x22 metry, pełne zaplecze sanitarne, szatnie, oraz nieduży balkon z widownią na około 50 osób. Inwestycja pochłonęła około 4,5 miliona złotych, a około jednego miliona uzyskano jako dotację z Ministerstwa Sportu. Tak na dobrą sprawę jest to prawie zwieńczenie wieloletnich realizacji inwestycyjnych w tej, jakże istotnej dla mieszkańców dziedzinie. Ale oprócz Karsiboru, sporo zrobiono już w Szwecji, gdzie w budynku szkoły i nad salą gimnastyczną wymieniono dach, zmodernizowano także podłogę, wymieniono piec centralnego ogrzewania. Trudno nie wspomnieć o gruntownej modernizacji całej infrastruktury przyszkolnego boiska i terenów nad rzeką, gdzie postawiono pomieszczenia na kajaki, wybudowano też małe zadaszenie. W Witankowie wymieniono piec CO, zresztą podobnie jak w Lubnie, ale tutaj dodatkowo zmodernizowano część pomieszczeń. W roku bieżącym planuje się rozpoczęcie budowy hali gimnstycznej w Gostomi. Były problemy z jej konkretną lokalizacją, głównie ze względu na trwałość i stabilność gruntu, ale to już jest ustalone po badaniach. Hala będzie usytuowana za głównym budynkiem przy boisku czyli chyba tam, gdzie będzie najlepiej. Faza koncepcyjna już się praktycznie zakończyła, władze gminy mają nadzieję, że projekt też będzie szybko i można będzie to zacząć jak najszybciej budować. Nowa sala, będzie trochę mniejsza niż w Karsiborze, ale wreszcie będzie. W Dębołęce zaplanowano nadbudowę piętra nad całym fragmentem płaskiej części szkoły, co pozwoli zmieścić wszystkie klasy i uczniów w jednym budynku. Realizacja tej inwestycji rozpocznie się już od wiosny, są już wszystkie ekspertyzy, pozwolenia, jest również projekt. Według planów, ma się to zakończyć jesienią. Sporo udało się także zrealizować w zakresie modernizacji dróg gminnych. Od kilku już lat sukcesywnie w budżecie zabezpieczane są środki na inwestycje drogowe; jest to konsekwencją przyjętej polityki "robienia tego powoli, ale systematycznie, z rozmysłem" - jak określa to wójt Piotr Świderski. W roku 2011, udało się zrobić drogę asfaltową w Różewie (koszt 395 tyś. zł), drogę asfaltową i pętlę autobusową w Kołatniku (suma 421 tyś), drogę Rudki - Jarogniew (1,253 tyś, w tym dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego - 363 tyś). Ponadto wybudowano odcinki dróg z kostki brukowej w Chwiramie oraz Dobinie (w sumie ponad 67 tyś, z czego 7,5 tysiąca złotych, pochodziło z darowizny). Gmina uczestniczyła także w realizacji drogi powiatowej Rutwica - Strączno, dokładając do całej inwestycji kwotę prawie 220 tysięcy złotych. - Na ten rok, na drogi mamy przeznaczone 2 miliony; powinno to pozwolić na położenie kilku kilometrów asfaltu, czyli zrobienie kilku dróg, które wybiorą radni - informuje Szczepan Kabatek, kierownik Referatu Ochrony Środowiska, Rolnictwa, Planowania przestrzennego i Gospodarki Komunalnej. - Jedna już jest wybrana, na jej zrobienie będziemy mieli dofinansowanie – mówię tu o drodze do Wałcza Drugiego. Te kilkaset metrów będzie w tym roku przykryte asfaltem; według koncepcji nie będzie ona poszerzana, ale będzie miała dywanik. Z pozostałych – mamy co najmniej kilka projektów, ale to radni mają zdecydować o wyborze, które będą robili. To uda się zrobić pod warunkiem, że nie będzie inwestycji towarzyszących, czyli jakiś przepustów i innej infrastruktury. Chcemy doprowadzić do tego, aby wszystkie nasze drogi główne były asfaltowe, przy czym głownie skupiamy się na miejscowościach, bo o to chodzi. W następnej kolejności to drogi łączące po których jeżdżą autobusy dowożące dzieci do szkół. Ale o tym wszystkim również decydują radni. Wreszcie myślimy o tym, aby kontynuować rozpoczęty w roku ubiegłym program wymiany czy też ustawiania nowych lamp oświetleniowych w miejscowościach, gdzie są trudności w doprowadzaniu energii po kablu; tam stawiamy siłowniki wiatrowe i generatory małej mocy, które je zasilają. W roku ubiegłym postawiliśmy ich 14 i jak do tej pory według naszych ocen, one się sprawdzają. Również w tym, chcemy ubiegać się o dofinansowanie (ono sięga w tych przypadkach nawet 70 – 75% kosztów) na te inwestycje, bo po prostu warto to robić. Takie urządzenia działają już między innymi w Kolnie, przy hydroforni w Golcach, między Różewem a Popowem, czy Wiesiółce. To przy kosztach około 200 tysięcy, zwrot sięga 70, nawet 75 % - to się po prostu opłaca. W roku 2012 będziemy kontynuowali rozpoczęte już działania w zakresie modernizacji boisk i budowy placów zabaw. Zmodernizowane zostaną (w różnym stopniu) boiska w Dzikowie, Różewie i Wiesiółce – od kwestii ogrodzeniowych, budowy szatni, aż po całkowitą renowację nawierzchni. Chcemy to zakończyć do czerwca 2012. Oprócz tego kontynuowany będzie program budowy 12 placów zabaw na wsiach; już sama ta ostatnia inwestycja, kosztuje około 330 – 350 tysięcy złotych. Spośród wielu problemów, jakie z pewnością będą przed władzami gminy i samorządowcami w roku 2012, na plan pierwszy wysuwają się przede wszystkim konieczność całkowitej zmiany polityki gospodarki odpadami na terenie gminy. "Rewolucja śmieciowa" już się rozpoczęła, ale jak na razie odbywa się ona na poziomie urzędowo - prawnym, ponieważ muszą się najpierw odbyć przetargi na kompleksową obsługę i świadczenie tych usług, a dopiero później ten proces będzie "dotykał" bezpośrednio mieszkańców. Tym niemniej już się wyraźnie podkreśla, że nie będzie to proces łatwy, ani prosty; duża w tym rola nie tylko radnych czy pracowników UG, ale także prowadzenia szeroko zakrojonej akcji informacyjnej w tym zakresie. Kolejnym zadaniem - problemem, który także wymagał będzie specjalnego potraktowania, jest kwestia funkcjonowania oświaty. Od dłuższego już czasu władze gminy z uwagą przyglądają się tej sferze, akcentując przy tym zwłaszcza wysokie koszty, jakie rokrocznie przeznaczane są na szkolnictwo; dość powiedzieć, że w efekcie coraz bardziej "przycinanych" dotacji budżetu państwa na ten cel, gmina dokłada od kilku już lat kilka milionów złotych na to, aby zaspokoić tę sferę. Pojawiają się różne pomysły w tej dziedzinie, jednym z nich mogłoby być albo utworzenie zespołów szkół (jednak z wprowadzeniem tej innowacji pojawiają się problemy organizacyjno - prawne), albo powołanie szkól niepublicznych, prowadzonych przez stowarzyszenia. Władze gminy wspólnie z radnymi mieli okazję zwiedzić takie placówki, funkcjonujące gdzie indziej i wydaje się, że może to być jakimś antidotum. Jednak od samego początku wyraźnie akcentuje się w tej sprawie to, że jakikolwiek pomysł czy inicjatywa w tej sprawie, będzie przedmiotem bardzo szerokich badań i konsultacji z mieszkańcami, bez których jasnej opinii nie podjęta zostanie żadna decyzja. Jeżeli nawet miałoby dojść do podejmowania takich kroków, dotyczyły one będą w pierwszej kolejności jednej z najmniejszych placówek na terenie gminy, ale - jak wyraźnie podkreśla wójt Piotr Świderski - do chwili podjęcia takiej decyzji, władze i Rada muszą mieć pełny obraz całej sytuacji i społeczną zgodę oraz akceptację na podjęcie takiej próby.
