

O jubileuszu 10.lecia Obywatelskiego Ruchu Samorządowego ,,Przyszłość’’, pamiątkowej publikacji, o przeszłości i ludziach ,,Przyszłości’’ z Wojciechem Kuleszą rozmawia Bożena Dymarczyk
W 2012 roku mija 10 lat od chwili ukonstytuowania się samorządowego ruchu ORS ,,Przyszłość’’, który praktycznie od chwili powstania pieczętuje swoją obecność w życiu społeczno-gospodarczym miasta i powiatu wałeckiego. Jaki był cel zawiązania organizacji, jakie daty wyznaczają utworzenie organizacji i początek działalności? - W kwietniu minie 10 lat od czasu zebrania założycielskiego bezpartyjnego Obywatelskiego Ruchu Samorządowego Przyszłość. 22 kwietnia 2002 roku w pierwszym zebraniu uczestniczyło ok. czterdzieści osób których połączyła wówczas jedna idea - chcieli w zorganizowanej grupie coś zrobić pożytecznego dla Wałcza, dla powiatu i oczywiście dla jego mieszkańców. Bo pożyteczne działanie ORS zawsze, od samego początku skierowane jest przede wszystkim na pracę dla ludzi. Formalne rozpoczęcie działalności ORS Przyszłość miało miejsce kilka miesięcy później, już po rejestracji stowarzyszenia w sądzie rejestrowym. Z okazji jubileuszu powstanie pamiątkowa publikacja, w której znajdą się najważniejsze wydarzenia minionej dekady ORS ,,Przyszłość’’… - Celem publikacji jest nie tylko podsumowanie naszej dziesięcioletniej działalności, dalecy jesteśmy od jubileuszomanii. Nota bene - gdyby chcieć skrupulatnie podsumować działalność całego stowarzyszenia i poszczególnych jego członków w ostatnich latach, trzeba by kilkutomowego dzieła. Chcemy w małej publikacji skierowanej do mieszkańców miasta i powiatu pokazać kim jesteśmy, co robimy i zapewnić ich, że warto było zaufać nam w wyborach. Bo przeciwieństwie do innych stowarzyszeń, czy partii politycznych jesteśmy aktywni nie tylko w czasie kampanii wyborczych, ale systematycznie - w czasie całego roku i trwających kadencji. Jesteśmy to ludziom winni jak sądzę, to dla nas ważna sprawa tym bardziej, że to zaufanie jest coraz większe, z roku na rok w wyborach uzyskujemy coraz więcej mandatów. A to umożliwia nam podejmowanie coraz bardziej odpowiedzialnej pracy dla miasta i powiatu. I z tej odpowiedzialności chcemy się też rozliczyć w książce. Co znajdzie się w treści książki, kto zabierze w niej głos? - Książka składać się będzie z kilku rozdziałów. Wstęp przygotuje przewodniczący ORS Przyszłość - dr Bogdan Wankiewicz. On sam stanowi kapitalną wizytówkę stowarzyszenia: jak dzięki ogromnej pracy, dzięki woli i wysiłkowi, własnej inwencji i pomysłom, ze skromnego nauczyciela awansować na lidera obywatelskiego stowarzyszenia, na doktora nauk ekonomicznych i na starostę wałeckiego. Będzie też duży rozdział poświęcony naszym członkom. Chcemy, aby o sobie opowiedzieli, o swojej pracy, sukcesach ale i o zamiarach na ...przyszłość. Ludzie to nasz największy kapitał. Już sama zasada przyjmowania członków jest wymagająca, nie wystarczy złożenie deklaracji. Trzeba wykazać się jakimś dorobkiem pracy społecznej, grupujemy ludzi przyzwoitych, którzy bezinteresownie coś pożytecznego robią i chcą robić to z nami. Wielu naszych członków to ludzie - instytucje - jak to się mówi. Na przykład Bożena Terefenko to zawodowa i społeczna "instytucja" w zakresie szeroko pojętej opieki społecznej, Zbigniew Wolny, Bogdan Białas, Andrzej Wojtyła czy Lidia Piestrzeniewicz to "instytucje" społecznej działalności wśród wałeckich przedsiębiorców, Jan Kaczanowicz to społeczna instytucja w gminie Wałcz, a Danuta Kęsek w gminie Tuczno, Roman Wiśniewski od wielu lat udziela bezpłatnych porad obywatelskich ludziom, którzy znaleźli sie w życiowym dołku, Czesław Mai i Michał Cebula to nasi członkowie odnoszący sukcesy w organizacji sportu, Jadwiga Kosidło, Jolanta Pawlus czy Magdalena Krawczyk pracują dla osób niepełnosprawnych. Przepraszam, że nie wymieniam wszystkich, ale będzie dla nich miejsce w książce właśnie. Bo naszą dewizą jest osobista społeczna użyteczność i aktywność w swoich środowiskach i takich osobistych podsumowań w książce nie zabraknie. Ludzie to działanie, a tego na przestrzeni lat nie zabrakło w ORS. Czy ono również znajdzie swój obraz w książce? - W publikacji nie zabraknie podsumowania działalności organizacyjnej na skalę powiatu, województwa czy kraju. Pierwszym przykładem będzie rozwijająca się działalność ogólnopolska w dziedzinie ekonomiki budownictwa i nadzoru budowlanego, którą pilotują od lat nasi członkowie: Zbigniew Augustyniak z Bogdanem Wankiewiczem. Coroczne konferencje są już w kalendarium wielu krajowych inspektorów nadzoru budowlanego, architektów i budowlańców. Nasi członkowie pracują też w stowarzyszeniach krajowych, jak np. w stowarzyszeniu Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, które walczy o dobre zasady wyborcze dla wyłaniania kandydatów do instancji samorządowych i do Parlamentu. Jak wyglądają przygotowania do publikacji? - Do 30 kwietnia br. trwa zbieranie materiałów, zdjęć, wspomnień itp. Ich weryfikacja nastąpi w ciągu 2 - 3 miesięcy, potem nastąpi przygotowanie do druku, a sama publikacja ukaże się prawdopodobnie jesienią tego roku. Dziesięciolecie organizacji społecznej, która odniosła sukcesy także na polu samorządowym godne jest podkreślenia. Czy wobec takiej szerokiej działalności można mieć jeszcze jakieś dalsze zamiary czy marzenia? - Oczywiście, tylko ten osiąga sukcesy kto poprzeczkę stawia sobie wyżej, niż sam da radę przeskoczyć. Plany omawiamy na zarządach, więc na kolejnych spotkaniach zawsze rodzą się nowe pomysły, odzwierciedlające nasze marzenia. Te z kolei dzięki konstruktywnym działaniom i pełnej pasji ludziom zrzeszonym w organizacji udaje się realizować. Nie chcę wyrokować, ale dla nas nie ma marzeń, które nie zostają urzeczywistnione. Ja natomiast jako "ojciec chrzestny" obecnej koalicji mam osobiste marzenie - aby nasz koalicjant w mieście i powiecie był równie wydajny w swoich działaniach, myślę, że wtedy śmiało moglibyśmy zawojować wałecki świat. Dziękuję za rozmowę.
