Kategorie newsów
Zdjęcie tygodnia
Reklama
ELMAT Mauxion Wałcz, Piła, Ogłoszenia ZKM Metaltech
Newsy > Z Miast i Gmin > O przyszłości nie tylko Bytynia i Nakielna
23:15 - 31 01 2012 ~dady

O przyszłości nie tylko Bytynia i Nakielna

O przyszłości nie tylko Bytynia i Nakielna

25 stycznia w Starostwie Powiatowym, odbyło się spotkanie samorządowców naszego regionu z przedstawicielami Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i Regionalnego Konserwatora Przyrody w Szczecinie dotyczące omówienia głównych założeń planu ochrony rezerwatu „Wielki Bytyń”, który opracowywany jest w ramach planu zadań ochronnych dla Obszaru Natura 2000 PLH320011 Jezioro Wielki Bytyń.

O przyszłości nie tylko Bytynia i Nakielna

Zaproszenie starosty wałeckiego dr Bogdana Wankiewicza do udziału w dyskusji, przyjęli: Dorota Janicka – zastępca Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska – Regionalny Konserwator Przyrody wraz z zespołem, Bogdan Białas Przewodniczący Rady Powiatu, Krzysztof Hara i Piotr Pawlik burmistrzowie Tuczna i Mirosławca, Piotr Świderski wójt Gminy Wałcz, przedstawiciele Nadleśnictw na których obszarze znajduje się rezerwat, specjaliści ochrony środowiska urzędów gmin i powiatu wałeckiego oraz przedstawiciel Armatorskiego Klubu Żeglarskiego w Nakielnie. Dyrektor Dorota Janicka przedstawiła proponowane zapisy i uregulowania, jakie mają znaleźć się w planie ochrony rezerwatu. Część z tych uwarunkowań, budzi co najmniej wątpliwości samorządowców. Wójt Piotr Świderski akcentował przede wszystkim ponowne rozpatrzenie kwestii utworzenia kilometrowego „pasa ochronnego” wokół Bytynia, ponieważ może to spowodować nie tylko wiele utrudnień mieszkańcom wsi Nakielno, ale będzie miało bardzo niekorzystny wpływ na funkcjonowanie tego fragmentu gminy w dłuższej perspektywie. Władze gminy opracowały dużo wcześniej miejscowy plan zagospodarowania tego obszaru, w którym przewidziano między innymi przygotowanie terenów pod zabudowę letniskowo – turystyczną, opracowano niezbędną w tym zakresie dokumentację, rozpoczęto także ich uzbrajanie, a w konsekwencji sprzedaż kilkudziesięciu działek. W sumie samorząd wydał już około miliona złotych na realizację tego przedsięwzięcia. Tymczasem nowe uregulowania proponowane przez RDOŚ, nie dość, że praktycznie uniemożliwiają kontynuowanie tego zadania, to jeszcze znacznie komplikują codzienne życie mieszkańców Nakielna oraz ludzi, którzy zdążyli już w tym rejonie nie tylko nabyć kawałek gruntu, ale także wybudować na nim domek letniskowy. Wszyscy bowiem decydowali się na to wiedząc, że mogą bez większych utrudnień korzystać chociażby z dostępu do jeziora. Tymczasem postulowana przez RDOŚ kilometrowa strefa wprowadza zakaz korzystania z pasa brzegowego jeziora oraz niemal całkowicie zamyka dostęp do niego (poza 2-3 wyznaczonymi miejscami). Te, ale też szereg innych ograniczeń dotyczą nie tylko mieszkańców, ale także turystów, żeglarzy, kajakarzy czy wędkarzy. W dyskusji, jaka wywiązała się w tej sprawie samorządowcy podkreślali, że dochodzi tu do swoistego konfliktu interesów mieszkańców i wprowadzających proponowane uregulowania. Wszyscy zdają sobie sprawę z faktu, iż priorytetem jest zachowanie walorów przyrodniczych tego obszaru, ale nie powinno się to odbywać kosztem normalnego życia ludzi tam mieszkających oraz tych, którzy chcą korzystać z tego urokliwego i czystego środowiska. Poruszano także kilka innych spraw, bezpośrednio, lub pośrednio łączących się tą problematyką, wspominając o kwestiach: dalszej przyszłości wyspy na jeziorze, funkcjonowania pomostów żeglarskich i kładek wędkarskich, czasu trwania sezonu żeglarskiego czy np. możliwości pływania kajakami po Bytyniu. - Mówiąc niejako w imieniu swoim i innych mieszkańców tego rejonu, mogę powiedzieć, iż zdajemy sobie bardzo dobrze sprawę z tego, w jakim otoczeniu wybudowaliśmy swoje letnie domki nad Bytyniem – powiedział jeden z uczestników spotkania. - Wszyscy staramy się nie tylko dbać o czystość wokół siebie, ale także wspólnie zwracać uwagę na to, co dzieje się w tym rejonie. Poza tym, w miarę naszych możliwości reagujemy na każdy przypadek nieprawidłowego zachowania się innych, czy to dzieje się w Drzewoszewie, czy w Nakielnie. Owszem nie jesteśmy w stanie zmienić pewnych zachowań patologicznych, ale proszę mi wierzyć, że nie „uzdrowią” tego również przepisy nowego planu ochrony. Tym niemniej proponowane przez Państwa rozwiązania, zamykają nie tylko nam, ale praktycznie wszystkim 90 procent dotychczasowych możliwości i radości korzystania z wyjątkowości tego obszaru. Proszę pamiętać, że zdecydowana większość wybudowanych tu domów i domków, powstała dużo wcześniej, niż pojawiły się zapisy Natury 2000. I co – teraz mamy z tego rezygnować, bo np. nie będzie można sobie samemu popływać w jeziorze, czy rozpalić grilla na własnej działce ? Swoją drogą ciekaw jestem, czy takie same restrykcje, wprowadzane są, lub może będą na innych akwenach, zlokalizowanych np. w pobliżu Szczecina ? Chyba warto się nad tym wszystkim raz jeszcze zastanowić, bo proponowane przez Państwa ograniczenia, mogą spowodować nie tylko wiele pretensji i ludzkich rozczarowań, ale przyczynić się także do powstania realnych strat w dochodach samorządów. W dalszej części, dyskutowano o kolejnych wątpliwościach, jakie budzą projektowane zapisy planu ochrony. Pani dyrektor Dorota Janicka, wypowiadając się w imieniu RDOŚ zapewniła, że mieszkańcom tych okolic udzielone zostaną odpowiedzi na wszystkie pytania i wątpliwości, które napłynęły w ramach konsultacji społecznych, wskazała także na konieczność i potrzebę zorganizowania jeszcze co najmniej jednego – dwóch takich spotkań, zanim wspomniany dokument zostanie ostatecznie napisany i przedstawiony do wprowadzenia w życie.