Kategorie newsów
Zdjęcie tygodnia
Reklama
ELMAT Mauxion Wałcz, Piła, Ogłoszenia ZKM Metaltech
Newsy > Z Miast i Gmin > Historia najważniejszej fuzji w powiecie
23:02 - 31 10 2011 ~dady

Historia najważniejszej fuzji w powiecie

Historia najważniejszej fuzji w powiecie

Z Wojciechem Kuleszą o porażkach i sukcesie połączenia wałeckich szpitali rozmawia Bożena Dymarczyk

25 października br. minęły cztery lata od unikalnego, pierwszego w Polsce podpisania porozumienia o połączeniu wałeckich szpitali: S.P.ZOZ Szpitala Powiatowego i 107 Szpitala Wojskowego. Po raz pierwszy połączyły się placówki zdrowotne mające różne organy założycielskie – Radę Powiatu w Wałczu i Ministra Obrony Narodowej. Ale próby połączenia szpitali zaczęły się wcześniej, jeszcze w roku 2000 kiedy starostą wałeckim był Henryk Wojtasik. Był Pan uczestnikiem tych rozmów, jednym z inicjatorów. W jakiej atmosferze tworzyła się ta inicjatywa? - Pierwsze próby, nie tyle połączenia szpitali, a podziału zadań opieki szpitalnej miały miejsce znacznie wcześniej bo w roku 1981, w okresie tzw. ,,radosnej demokracji”. Zwykle tak było, że jak szefowie obu szpitali – a byłem wtedy dyrektorem Zespołu Opieki Zdrowotnej – potrafili się porozumieć, przekładało się to na dobrą współpracę obu placówek. No i wtedy, niejednokrotnie, przy kawie z dr Tomaszem Jarochem, ówczesnym komendantem 107 Szpitala Wojskowego, snuliśmy plany podziału szpitalnych świadczeń podstawowych, mówiąc umownie - na część wojskową i cywilną. Według naszych planów Szpital ZOZ przejąłby opiekę nad kobietą, matką i dzieckiem, wzmocnione byłyby na potrzeby rodzin wojskowych oddziały: dziecięcy, noworodkowy, i ginekologiczno-położniczy. Rozbudowana byłaby też geriatria i reumatologia a 107 Szpital Wojskowy miał przejąć traumatologię chirurgiczną, oddział zakaźny oraz włączyłby się w system dyżurowy dla powiatu. Jak pamiętam dr Jaroch próbował wtedy taką koncepcję przedstawić gdzieś ,,wyżej”, ale w roku 1981 nie było woli politycznej, aby jakiekolwiek zmiany zrealizować. Śmiem twierdzić, że przełom lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych był okresem bardzo dobrym we współpracy wałeckich szpitali, potem było z tym już tylko gorzej. Wiosną roku 1990 jako współorganizator Komitetu Obywatelskiego “S” poprosiłem dr Tomasza Jarocha o zorganizowanie zebrania z lekarzami, na którym byłem obecny i o wybór dwóch kandydatów na radnych z K.O.”S”. Ciągle myślałem o połączeniu tym bardziej, że przyszły bardziej sprzyjające czasy, aby to zrealizować. Wybrani zostali: dr Edward Łaski i Tomasz Jaroch a jako kandydat rezerwowy dr Andrzej Łańcucki który ostatecznie po rezygnacji dr T. Jarocha (...to jest robota dla młodych – mówił) wspólnie z dr E. Łaskim zostali radnymi I kadencji Rady Miasta. Z dr Jarochem obiecaliśmy sobie, że do sprawy połączenia szpitali wrócimy, ale w I kadencji było tyle pracy, że sprawa szpitali zeszła na dalszy plan. Ale nadszedł rok 2000 i w tym roku faktycznie sporo się działo. No właśnie, jak pamiętam powstał wtedy zespół starosty Wojtasika w sprawie połączenia szpitali ... - Po kolei. Wcześniej, ze stanowiska dyrektora Szpitala Powiatowego odejść musiał dr Włodzimierz Maniszewski a do pracy przywrócony został wyrokiem Sądy Pracy dyrektor dr Zbigniew Drobny. Osobiście z dr W. Maniszewskim wiązałem duże nadzieje na poprawę organizacji pracy no i finansów szpitala, na redukcję kilkumilionowego zadłużenia po poprzednim dyrektorze ... Zbigniewie Drobnym. Jako były dyrektor wałeckiej służby zdrowia byłem szczególnie zainteresowany, również emocjonalnie, wyjściem szpitala na prostą. Niestety Włodzimierz Maniszewski, który w czasie krótkiego okresu dyrektorowania poczynił bardzo dobre kroki w kierunku poprawy organizacji pracy i finansów szpitala musiał odejść. Zastanawiałem się więc nad innymi wariantami działań. W lipcu 2000 roku pojechałem do Tuczna, do starosty Henryka Wojtasika, który przebywał wtedy na urlopie z oficjalną deklaracją włączenia się do różnych działań w sprawie ratowania szpitala. Zaproponowałem porozumienie się ze Szpitalem Wojskowym w celu wspólnego rozważenia szpitalnej fuzji. Starosta Wojtasik poprosił mnie też abym wziął udział jako jego doradca w rozmowach okrągłego stołu, które odbywały się w tym czasie w redakcji “Kuriera Wałeckiego”. Odmówiłem, powiedziałem, że rozmowy z lokalnymi politykami nic nie dadzą, że rozmowy muszą odbyć się w gronie fachowców – znawców tematyki organizacji służby zdrowia którzy na pewno wypracują jakieś rozwiązanie. Starosta Henryk Wojtasik powołał więc zespół roboczy, a w jego skład weszli miedzy innymi: Przewodniczący Komisji Zdrowia Rady Powiatu Franciszek Ryder, członek tej Komisji dr Jacek Sokołowski, byli dyrektorzy ZOZ Włodzimierz Maniszewski i Wojciech Kulesza oraz aktualni dyrektorzy obu szpitali: dr Zbigniew Drobny i Janusz Napiórkowski. W jednym ze spotkań uczestniczył też dr Leszek Pawlewicz. Zespołowi przewodniczył starosta Henryk Wojtasik. Czy zespół ten wypracował jakieś konkretne wnioski czy ustalenia ? - W ciągu dwóch miesięcy, to jest we wrześniu i październiku 2000 r. zespół intensywnie pracował, odniósł nawet pewne sukcesy. Przede wszystkim dyrektorzy obu szpitali powiedzieli ,,tak” w sprawie połączenia, to było najważniejsze. Omawiano potem szczegóły techniczne. W tym samym czasie Zachodniopomorski Komitet Sterujący przeznaczył na naszą restrukturyzację 1,4 mln złotych, a wtedy tylko trzy placówki w województwie zachodniopomorskim miały jakieś programy naprawcze i ta kwota była do wzięcia, pod warunkiem szybkiej finalizacji projektu. Atmosfera rozmów była fantastyczna, nic nas nie dzieliło a łączyła nas wszystkich wola doprowadzenia połączenia szpitali. Któregoś dnia, w drugiej połowie października, zwrócił się do mnie dr Jacek Sokołowski, aby do zespołu i rozmów dokooptować Janusza Różańskiego. Byłem zdumiony, powiedziałem: ,,On nie jest fachowcem w tej dziedzinie. Jego obecność nic nam nie wniesie! Ale jak tak uważasz – nie będę stawiał przeszkód’’. Już na następnym spotkaniu głos zabrał Janusz Różański, który negatywnie ocenił obecność w zespole dr Włodzimierza Maniszewskiego tłumacząc, ,,że jest on z konkurencyjnej jednostki”. Podważył też celowość mojej obecności w zespole, bo jestem z innej Kasy Chorych, faktycznie pracowałem wtedy jako specjalista medyczny w Wielkopolskiej Kasie Chorych. Nie miało to żadnego związku z inicjatywą, nie wytrzymałem, trzasnąłem pięścią w stół i podniesionym głosem powiedziałem, że przy tym stole nigdy nie było żadnej polityki, łączy nas tylko jeden cel – dobro wałeckich szpitali i nie życzymy sobie aby w ten sposób dezorganizowano naszą pracę. Po tych słowach Różański wyszedł a po tygodniu nowym starostą wałeckim został ...Janusz Różański. Co stało się z zespołem, co z uzgodnieniami ? - Po 1 listopada 2000 r. nie działo się nic. Próbowałem dowiedzieć się co dalej u dr Sokołowskiego, który został nowym przewodniczącym Komisji Zdrowia Rady Powiatu ale bezskutecznie. Zespół przestał działać. Wiosną 2001 r. ze stanowiska dyrektora szpitala odszedł Zbigniew Drobny, a nowym gospodarzem Szpitala Powiatowego została Halina Szczepankiewicz. Pojechałem zaraz do wojewody wielkopolskiego Stanisława Tamma, nota bene wałczanina, aby upomnieć się zwrot kilku milionów złotych z tytułu nadwykonań szpitala w poprzednich latach, a które w związku ze zmianą województw winne było województwo wielkopolskie. Niestety wojewoda rozłożył ręce. Sprawę na jego polecenie analizowali radcy prawni Urzędu Wojewódzkiego. Nic nie można było zrobić, bo dyrektor Zbigniew Drobny podpisał wadliwą umowę w Urzędem Wojewódzkim w Pile i przekazanie kwoty o te nadwykonania prawnie nie było możliwe. Można było Wałcz zasilić równowartością tej kwoty w innej formie np. jako oddłużenie szpitala, ale Wałcz znalazł się już w innym województwie. ,,Możemy wypłacić jedynie 700 tys. zł, bo na to jest pokrycie – powiedział wojewoda Stanisław Tamm. I bieżcie to, bo jesienią w wyniku wyborów, władza może zmienić się i wtedy nie będę mógł już nic zrobić. Dyrektor Halina Szczepankiewicz napisała więc wniosek, a obiecana kwota szybko wpłynęła na szpitalne konto. A władza jesienią 2001 roku faktycznie zmieniła się. Kadencja 2002-2006 była praktycznie straconym czasem dla inicjatywy połączenia szpitali… - Były jeszcze dwie próby w sprawie fuzji. W II kadencji Rady Powiatu 2002 - 2006 byłem radnym powiatowym i przewodniczącym Komisji Zdrowia, Edukacji i Porządku Publicznego. W roku 2003 pełen nadziei wyprosiłem u członków Rady Powiatu powołanie Komisji Doraźnej ds restrukturyzacji wałeckich szpitali, w skład której, oprócz mnie weszli: dr Andrzej Subocz i Henryk Pogorzelski. Odbyliśmy kilka spotkań w latach 2003-2004 a po kolejnym spotkaniu ,,kawę na ławę” wyłożył mi Janusz Napiórkowski, który powiedział: ,,Wojtek, ja chciałem połączenia, rozmawialiśmy o tym poważnie w roku 2000. Jak zmieni się starosta, do rozmów wrócimy…”. Taką decyzję oczywiście zrozumiałem i uszanowałem. Na najbliższej sesji Rady Powiatu sam złożyłem wniosek o rozwiązanie Komisji Doraźnej, a sprawa połączenia szpitali została ponownie odłożona. Mimo to, pod naciskiem kilku radnych, w roku 2005 udało się powołać kolejny zespół d.s. restrukturyzacji Szpitala Powiatowego, w którego skład oprócz mnie, wchodzili: Marek Pawłowski, Bogdan Wankiewicz i Władysław Polcyn – bardzo zaangażowani w sprawę szpitala oraz skarbnik Maria Morawicz. Odbyło sie niestety tylko jedno czy dwa posiedzenia tego zespołu, a nasze pisemne wnioski o podjęcie rozmów z Ministrem Obrony Narodowej w sprawie połączenia szpitali pozostały bez echa, zostały przez starostę Janusza Różańskiego ponownie zbagatelizowane. A zadłużenie dalej rosło, rosło! Nie mam dziś żadnych wątpliwości, że za kilkunastomilionowe zadłużenie Szpitala Powiatowego, które powstało w ciągu tych kilku lat, wyłączną winę ponosi ówczesny starosta Janusz Różański. Ostatecznie jednak doszło do połączenia… W roku 2006 po wyborach i zawiązaniu się w powiecie koalicji ORS Przyszłość z Platformą Obywatelską – której byłem “ojcem chrzestnym” - sprawa była już prosta. W roku 2007 ówczesny Przewodniczący Rady Powiatu - Paweł Suski wznowił rozmowy z dyrektorem Szpitala Wojskowego, a po akceptacji obu organów założycielskich wałeckie szpitale zostały połączone. Pomyślnie zakończyła się jedna, najbliższa mojemu sercu, najważniejsza ze społecznych inicjatyw w powiecie wałeckim. Żal mam tylko do kolegi dyrektora Janusza, że nie potrafił wykorzystać wszystkich lekarzy ze Szpitala Powiatowego, że wałeccy pacjenci w wyniku połączenia utracili dostęp do kilku cieszących sie świetną opinią długoletnich lekarzy, do swoich lekarzy. Nagrodą i pamiątką za moje zaangażowanie w tę sprawę jest indywidualne, ciepłe podziękowanie starosty dr Bogdana Wankiewicza z listopada 2007 r. w którym napisał: ,,W imieniu władz samorządowych Powiatu Wałeckiego składam Panu serdeczne podziękowanie za pomoc i wkład, który w znaczący sposób przyczynił się do sfinalizowania połączenia wałeckich Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej tj. Szpitala Powiatowego z 107 Szpitalem Wojskowym”. Pamiętam, że dopiero po przeczytaniu tych słów doszło do mnie, że wreszcie jest jeden szpital w Wałczu, faktem stało się to, o co zabiegałem od wielu, wielu lat. Dziękuje za rozmowę.