

Bożena Terefenko, jest radną Wałcza już od 10 lat. Przez dwie poprzednie kadencje, zajmowała się wieloma sprawami swoich wyborców. Od jesieni 2010 roku wykonuje to nadal, tyle tylko, że teraz jest Przewodniczącą Rady Miasta Wałcz.
Na co dzień kieruje pracami Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, którego jest współorganizatorką. Wykonując te obowiązki, niejednokrotnie miała okazję zetknąć się nie tylko z biedą, ale także różnymi przejawami patologii w wielu rodzinach. Jak zawsze powtarza - "Do każdej sprawy, każdej sytuacji trzeba podchodzić indywidualnie, bo zawsze za najgorszymi nawet zdarzeniami, kryje się człowiek, a często przede wszystkim dziecko, które jest temu najmniej winne". Obok pracy w PCPR, pani przewodnicząca pasjonuje się samorządnością. Podkreśla, że w dotychczasowej "karierze" radnej, od początku zajmowała się sprawami ludzi - swoich wyborców. - Mieszkam na terenie największego wałeckiego osiedla - Dolne Miasto - mówi pani Bożena. - I bardzo często dzieje się tak, że kiedy tylko pojawię się w tym rejonie, praktycznie nie mam chwili spokoju. Nie, absolutnie nie skarżę się, bo gdybym chciała grymasić, nie zgodziłabym się na kandydowanie, nie byłabym radną. Tyle tylko, że nawet mój syn, który dosyć rzadko bywa w Wałczu, kiedy słyszy, że "wyskoczymy na chwilę" do sklepu po zakupy, uśmiecha się z politowaniem i mówi - "chwilę, która zamieni się w trwający godzinę czy dwie i niekończący się dysput z ludźmi ? To już lepiej ja sam to zrobię!". Bo tak jest rzeczywiście, że kiedy tylko pojawię się na osiedlu, czy w sklepie, praktycznie od razu znajduje się ktoś, kto chce porozmawiać. W moim bloku, wszyscy jego mieszkańcy wiedzą, że mogą w każdej chwili zapukać do drzwi i porozmawiać o każdej sprawie. Nie jest to łatwe, ale skoro zdecydowałam się być reprezentantem ludzi, muszę podporządkować swoje życie ich oczekiwaniom i potrzebom. Od pierwszych dni w wałeckim samorządzie, Bożena Terefenko koncentruje się przede wszystkim na szeroko pojętej problematyce społecznej. Jak podkreśla, jest to bardzo ogólne, ponieważ zdecydowana większość spraw w sposób pośredni, lub bezpośredni interesuje ludzi. Jednak przy tym pani przewodnicząca żałuje, że rodaków tak mało interesuje idea samorządności, że nadal trudno jest przekonać ich do idei społeczeństwa obywatelskiego, które chce i może mieć głos współdecydujący nie tylko w sprawach najistotniejszych, ale także tych codziennych, często tylko z pozoru błahych. Według niej, w każdej grupie społecznej, w każdym środowisku potrzebne są "drożdże", czyli ludzie, którzy myślą i chcą coś robić dla innych, razem z nimi. Gdyby miała jakoś oceniać - co rzeczywistego, nazwijmy "widocznego" udało się jej zrealizować w ciągu tych lat, wskazuje znajdujące się na jej osiedlu place zabaw, czy np. w miarę już zagospodarowany teren, znajdujący się za kompleksem sportowym nad jeziorem Zamkowym. Ale nie tylko, to również setki, jeśli już nie tysiące różnych interwencji i pomocy, które przeprowadziła, czy też pomogła w ich załatwieniu. I nie ma różnicy, czy dzieje się to "na telefon", podczas dyżuru w Ratuszu, czy też jest pokłosiem jej rozmów lub wizyt ludzi w miejscu jej pracy. Bożena Terefenko podkreśla, że marzy jej się moment, kiedy do łask "wróci" pomysł rad osiedlowych, bo to one są najlepszą szansą na pojawienie się w praktyce społeczeństwa obywatelskiego. Cały czas próbuje znaleźć takich ludzi wokół siebie i jak twierdzi, jest do tego coraz bliżej. Z innych "marzeń" przewodniczącej RM Wałcz, wypada wspomnieć o rzeczywistym zagospodarowaniu terenów pomiędzy ulicami Kołobrzeską i Nowomiejską - według jej opinii, kiedy powstanie tam osiedle domów jednorodzinnych, teren ten będzie naprawdę atrakcyjnym fragmentem miasta. Poza tym chciałaby, aby wreszcie rozstrzygnęła się przyszłość dwóch starych obiektów - mleczarni i rzeźni, które kiedyś chyba zbyt pochopnie sprzedano, jednak do dzisiaj nic się na ich terenie nie dzieje. Z panią Bożeną, rozmawialiśmy w ubiegłym tygodniu; był piątek, od rana wiele osób intrygowała dosyć wysoka wygrana w Lotto. Przewodnicząca RM, powiedziała w tym kontekście o jeszcze jednym "marzeniu". - Gdybym kiedykolwiek wygrała taką czy też nawet mniejszą sumę pieniędzy, od razu postawiłabym nowoczesny Dom Dziecka. Dla może nie wszystkich, ale bardzo wielu dzieci chciałabym, żeby był to dom ich marzeń....".
