

Dosyć spory zawód swoim sympatykom sprawili piłkarze wałeckiego Orła, którzy w sobotę przegrali na własnym boisku ligowy mecz z Astrą Ustronie Morskie 1:2. Kolejne remisy zanotowały natomiast ekipy Sadu Chwiram i Mirstalu Mirosławiec.
Na wałecki stadion przyszło około 300 kibiców, którzy mieli nadzieję na to, że zobaczą dobry mecz w wykonaniu ich pupili; na trybunach nie ukrywano zresztą tego, że wszyscy liczą na wygraną. Tymczasem na boisku działy się dziwne rzeczy, bo teoretycznie słabsi rywale od pierwszej minuty postanowili walczyć. Mecz od początku wyglądał dosyć interesująco, ponieważ obydwa zespoły grały szybki i otwarty futbol, gdzie gra toczyła się na zasadzie „atak za atak, akcja za akcję”. Wprawdzie w miarę upływu czasu gospodarze mieli więcej okazji, tym niemniej nie potrafili tego zamienić na bramkę. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bez bramek, w 44 minucie gościom udało się zdobyć gola. Od początku drugiej zawodnicy Orła postawili wszystko „na jedną kartę” i przeprowadzali atak za atakiem. Ale w tej grze brakowało „ikry”, podania do partnerów nie zawsze były celne, mnożyły się „kiksy i obcinki” w obronie, a oddawane na bramkę gości strzały nie mogły do niej trafić. Dopiero w 70 minucie po rzucie rożnym Grzegorz Swierszcz zdobył wyrównującą bramkę dla Orła i wydawało się, że wreszcie zmieni się to. Tymczasem nadal w grze gospodarzy brakowało „błysku”, polotu a przede wszystkim bramek. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, dosłownie 4 minuty przed końcem po jednej nielicznych kontr, goście zdobyli drugą bramkę i praktycznie zrobiło się „po wszystkim”. Czynione przez piłkarzy Orła próby zmiany niekorzystnego wyniku nie mogły się udać, bo wszelkie ich poczynania cechowała przede wszystkim nerwowość, co nie sprzyjało dokładności. Według zgodnej opinii wielu obserwatorów tego meczu – to nie był ten sam Orzeł, który jeszcze niedawno pokonywał swoich rywali. W sobotę waleckim piłkarzom brakowało skuteczności, bojowości, precyzji, pewności siebie. Szkoda, bo rywal tak na dobrą sprawę był „spokojnie” do ogrania. Po 6 rozegranych meczach Orzeł ma 12 punktów (bramki 13:7) i zajmuje w tabeli 4 lokatę. Najbliższy mecz zawodnicy z Wałcza rozegrają w Szczecinie z drugim zespołem Pogoni. Liga Okręgowa Sad Chwiram - Spójnia Świdwin 1 : 1 Bramka: Marcin Łyszczarz. Gospodarze powinni ten mecz wygrać przynajmniej w stosunku 4:2, może jeszcze wyżej. Byli lepsi, zwłaszcza w pierwszej połowie, ale nie potrafili wykorzystać przynajmniej 4 tak zwanych 100 procentowych sytuacji. Mało tego – prowadzenie objęli w 60 minucie goście, a „sadownikom” udało się wyrównać po kolejnych 10 minutach. Szkoda, bo był to mecz za 3 punkty. Sad zajmuje obecnie w tabeli 8 lokatę, mając po pięciu meczach 6 punktów (bramki 6:5); w najbliższej kolejce zespół z Chwiramu podejmuje siebie lidera tabeli – drużynę Orła Łubowo. Grom Giżyno – Mirstal Mirosławiec 2 : 2 Bramki – Tomasz Pietrus – 2. Zawodnicy Mirstalu kontynuują dosyć oryginalną passę – na pięć rozegranych meczy, trzy zakończyli remisami. Być może będą chcieli niedzielny mecz zapomnieć jak najszybciej, już chociażby z tego powodu, że dwóch z nich obejrzało czerwone kartki, a raczej trudno wygrać spotkanie mając w polu o 2 zawodników mniej. Mirstal zajmuje obecnie w tabeli 3 lokatę, ma 9 zdobytych punktów (bramki 16:9); w najbliższą sobotę zawodnicy z Mirosławca jadą do Świdwina. A Klasa Dobrzyca Wiesiółka – Legion Strączno 0 : 5 Bramki: Marcin Ptak i Grzegorz Stefański – po 2 oraz Adrian Kisielewski. Ciekawe spotkanie, ponieważ do 66 minuty było bez bramek, a gra jaką prezentowały obydwa zespoły była wyrównana. Strzelecki festiwal rozpoczął Marcin Ptak, który wykorzystał sytuację w zamieszaniu pod bramką. Bardzo Łądnego gola zdobył w 70 minucie Grzegorz Stefański, który pokonał bramkarza Dobrzycy strzałem z ponad 23 metrów. Jak zawsze „swój” udział w zwycięstwie miał Radek Stefański, który zaliczył 3 asysty. Po 5 rozegranych kolejkach, Legion zajmuje w tabeli 6 pozycję mając 7 zdobytych punktów (bramki 14:12) – za tydzień podejmuje u siebie drużynę Bytynia Nakielno. Natomiast Dobrzyca jest na 8 miejscu, po rozegranych 4 meczach piłkarze z Wiesiółki mają 6 punktów (bramki 7:10), a za tydzień grają w Pomierzynie z Błękitnymi. Wspólni Różewo – Kolejarz Wierzchowo 4 : 3 Bramki: Tomasz Owczarek – 3 oraz Piotr Owczarek – 1. „Owczarek” Team &Co pokonali rywala na własnym boisku po meczu, który obfitował w wiele sytuacji i okazji. Gospodarze prowadzili po pierwszej połowie 2:0, rzutu karnego nie wykorzystał Grzegorz Puszka. W drugiej części goście wyrównali, ale ponownie Tomek oraz Piotr Owczarkowie wyprowadzili swój zespół na prowadzenie. Gościom udało się zdobyć kontaktowego gola kilka minut przed ostatnim gwizdkiem. W tabeli Wspólni zajmują obecnie 5 lokatę mają po 4 meczach 7 punktów. Zdjęcia: Korona II Człopa – Znicz Dzikowo 4 :2 Jedność Tuczno – Kopanik Lubno 3 : 0 Grom Szwecja – Błękitni Pomierzyn 3 : 0
