Kategorie newsów
Zdjęcie tygodnia
Reklama
ELMAT Mauxion Wałcz, Piła, Ogłoszenia ZKM Metaltech
Newsy > Sport > Farmerzy Chude na czele tabeli
05:36 - 29 11 2011 ~dady

Farmerzy Chude na czele tabeli

Farmerzy Chude na czele tabeli

Podczas rozegranej w weekend II kolejki wałeckiej „halówki”, piłkarze w 9 rozegranych meczach strzelili 68 bramek, widzowie byli świadkami pierwszych niespodzianek; do 18 zwiększyła się także ilość drużyn uczestniczących w rywalizacji.

Farmerzy Chude na czele tabeli

Blancos – MBJ 7:2 (2:1) Bramki: Blancos – Roman Michorek – 3, Maciej Kunert – 2 oraz Łukasz Steciak i Patryk Steciak – po 1; MBJ – Bartosz Siemiński – 2. Debiutujący w tegorocznych rozgrywkach zespół MBJ, przez długi czas był równorzędnym przeciwnikiem dla zwycięzców poprzednich rozgrywek (w tej ekipie upatruje się także jednego z faworytów obecnej rywalizacji). W pierwszej połowie obydwie drużyny pokazały szybką grę, w której większość akcji rozgrywana była z pierwszej piłki, a kontry kończyły się strzałami na bramkę. Ten kwadrans zakończył się nieznacznym prowadzeniem Blancosów 2:1 po bramkach Łukasza Steciaka i Romana Michorka; gola dla MBJ zdobył Bartosz Siemiński. Ten sam zawodnik zaraz po rozpoczęciu drugiej odsłony doprowadził do wyrównania i zaczęło się robić ciekawie. Blancos jeszcze bardziej „podkręcili” tempo, ale ich akcje początkowo nie przynosiły efektów, a i kontrataki rywali były także groźne. Prowadzenie na 3:2 wywalczył sprytnym uderzeniem Michorek (20’), jednak decydującą o wszystkim była 23 minuta, kiedy Maciej Kunert „huknął” jak z armaty spoza połowy boiska, wyprowadzając swój zespół na 4:2. Zawodnikom MBJ trochę zabrakło wiary, a widząc to rywale przyśpieszyli jeszcze bardziej grę i zdobyli kolejne trzy bramki (Kunert, Michorek i Patryk Steciak), odnosząc tym samym zasłużone zwycięstwo 7:2. Dobrzyca Wiesiółka – Kam – Bruk Witankowo 14 : 3 (6:1). Bramki: Dobrzyca – Piotr Kowalski i Bartosz Wiercioch – po 3, Marcin Cierpicki i Krystian Wróblewski – po 2 oraz Marcin Kamiński, Paweł Chrebor, Krystian Grabowski i Damian Czerwiński – po 1; Kam – Bruk – Karol Pastusiak, Sebastian Mierzwa i Mikołaj Pastusiak – po 1. Ciekawy mecz, który prowadził po raz pierwszy w tym roku sędzia Roman Hajdasz. Już po 150 sekundach, Farmerzy prowadzili 4:0 po bramkach: Kowalskiego, Wierciocha, Kamińskiego i ponownie Wierciocha; to „na wstępie” ustawiło dalszy jego przebieg. Piłkarze z Chudego „nie odpuszczali” i nadal grali dosyć szybką piłkę, co doprowadziło do podwyższenia wyniku na 5:0 (5 minuta – Chrebor). Zawodnikom z Witankowa udało się wprawdzie zdobyć pierwszego gola po kolejnych 120 sekundach (M. Pastusiak), ale było to wszystko, co mogli przeciwstawić dobrze i skutecznie grającym rywalom. Wynik pierwszego kwadransa ustalił w 10 minucie Kowalski. W drugiej połowie ten rezultat podwyższył Marcin Cierpicki. W 22 minucie najpierw Kowalski bardzo ładnym strzałem „z półobrotu” wyprowadził Farmerów na 8:1, ale po chwili najpierw Mierzwa, a później K. Pastusiak zdobyli gole dla swoich kolegów, doprowadzając do stanu 8:3. Jednak było to wszystko, co tego dnia mogli osiągnąć piłkarze z Witankowa. Natomiast ich rywale nie zamierzali na tym poprzestać i w kolejnych minutach strzelili jeszcze 6 bramek (Grabowski, Czerwiński, dwukrotnie Wróblewski, Wiercioch i Cierpicki). Wynik 14 : 3 oddaje sprawiedliwie to, co działo się na parkiecie. DCM – PKS Wałcz 2 : 5 (2:0) Bramki: DCM – Mateusz Pawlak i Maciej Żubrecki – po 1: PKS – Jarosław Filarowski – 2 oraz Kamil Stanisławczyk, Maciej Sindrewicz i Emmanuel Kacprzak – po 1. Na początku dosyć nerwowe poczynania obydwu zespołów, które chciały narzucić rywalom swój styl gry, co doprowadziło do tego, że praktycznie całość ich poczynań kończyła się w środkowej strefie boiska. Wprawdzie i jedni i drudzy mieli podbramkowe okazje, ale brakowało precyzji. Pierwszego gola zdobył w 9 minucie Kamil Stanisławczyk po zespołowej akcji. Jeszcze przed przerwą na 2:0 dla PKS podwyższył bardzo aktywny na parkiecie Jarosław Filarowski i wydawało się, że „samochodziarze” nie powinni mieć problemów ze zwycięstwem w tym meczu, zwłaszcza, że tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Sindrewicz zdobył dla nich trzeciego gola. W tym momencie do gry „wzięli się ostro” piłkarze DCM, co poskutkowało uzyskaniem powodzenia i strzeleniem dwóch bramek (Pawlak i Żubrecki). Kiedy wydawało się, że dojdzie do remisu, w ciągu 30 sekund dwie szybkie skuteczne kontry wyprowadzili zawodnicy PKS, a dwa trafienia, zaliczyli Kacprzak i ponownie Filarowski. Pomimo kilku prób, rywalom nie udało się już zmienić niekorzystnego dla nich wyniku i ten w sumie ciekawy mecz, zakończył się zwycięstwem 5:2 dla PKS – u. Siódemka – Furman Nieruchomości 3 : 4 (1:3) Bramki: Siódemka – Jarosław Pokorski, Rafał Seń i Tomasz Rutka – po 1; Furman – Krzysztof Bakunowicz, Maciej Szyliniec, Mariusz Mucha i Jakub Jaworek – po 1. Mecz w 22 sekundzie „otworzył” skutecznym uderzeniem Bakunowicz. Od tej chwili „wojskowi” chcieli jak najszybciej doprowadzić do remisu, ale skutecznie im w tym przeszkadzali zawodnicy Furmana, a stojący w ich bramce Krzysztof Rodzik grał bardzo uważnie i pewnie interweniował. Jednak w połowie 8 minuty musiał wyciągnąć piłkę z siatki po mocnym strzale Pokorskiego, który znalazł się kilka metrów przed jego bramką. Po kolejnych 120 sekundach gratulacje od kolegów przyjmował Szyliniec, który wykorzystał chwilę nieuwagi defensorów Siódemki, a wynik pierwszej połowy na 3:1 dla Furmana ustalił po ładnej akcji zespołowej Mucha. Druga połowa była nie mniej emocjonująca niż pierwsza. Zarówno Bakunowicz, Jakub Jaworek a także Marcin i Radosław Rosińscy raz po raz stwarzali zagrożenie pod bramką rywali, co w konsekwencji doprowadziło do stanu 4:1, a strzelcem bramki w 19 minucie był Jaworek. Kiedy wydawało się, że dalsze bramki dla zespołu Furmana są tylko kwestią czasu, stało się inaczej. W ciągu dwóch minut (22 i 24) obrona Nieruchomości popełniła dwa dosyć dziwne błędy, w konsekwencji których rywale zdobyli dwa gole (Rutka i Seń). Mecz zaczął się robić „nerwowy”, ponieważ obydwa zespoły chciały uzyskać powodzenie; w tym okresie wiele pracy mieli obydwaj golkiperzy – wspomniany już Rodzik oraz Piotr Krygier. W sumie drużynie Furmana udało się „dowieźć” korzystny wynik do końcowej syreny i spotkanie to, zakończyło się rezultatem 3:4. TMC – EnergoInstal 3 : 2 (2:0) Bramki: TMC – Robert Senator, Mariusz Wypych i Piotr Kowalisko – po 1; EnergoInstal – Oskar Chudzyński – 2. Od pierwszego uderzenia piłki bardzo szybkie i groźne akcje konstruowali dwaj zawodnicy „energetyków” – Oskar Chudzyńsk i Andrzej Strakowski, których wspierali „profesorowie” Dariusz Chudzyński i Artur Szapowicz. Tworzyło to dosyć ciekawy obraz, ale nie przynosiło – przynajmniej na początku efektów. Za to w 4 minucie Robert Senator egzekwował rzut wolny i pewnym uderzeniem pokonał bramkarza EnergoInstalu. Po tej bramce, gra stała się nie tylko jeszcze szybsza, ale także bardziej „ostra”, co zaowocowało między innymi dwoma minutami kary dla Mateusza Szulca w ciągu 180 sekund czy też podyktowaniem rzutu karnego dla „energetyków”, którego nieskutecznym egzekutorem okazał się Oskar. Jego koledzy nadal atakowali i starali się zmienić niekorzystny dla nich rezultat, ale bezskutecznie. Rywale starali się przede wszystkim bronić i poszukiwali swoich szans w kontratakach. Po jednym z nich na 30 sekund przed końcową syreną, Mariusz Wypych zdecydował się na strzał z polowy boiska, a piłka po jego uderzeniu odbiła się od słupka i wpadła do bramki. W drugiej połowie obydwa zespoły grały podobnie, jak w pierwszym kwadransie, ale uporczywe wysiłki EnegroInstalu doprowadziły do remisu (dwukrotnie trafił Chudzyński), jednak na trzy minuty przed końcem zwycięskiego dla TCM gola strzelił Piotr Kowalisko i tym samym zawodnicy z Tuczna odnieśli zwycięstwo 3:2. T.S. Kowalczyk – Werft - Tech 3:1 (0:0) Bramki: T.S. Kowalczyk – Rafał Trzebiatowski – 2 oraz Maciej Ossowski – 1; Werft – Tech – Patryk Szafarczyk. W pierwszej połowie bardzo dużo akcji zaczepnych z obydwu stron, ale żadna z nich nie zakończyła się sukcesem; więcej „z gry” mieli wprawdzie „transportowcy”, ale strzały Wijatowskiego, Trzebiatowskiego i Ossowskiego albo były minimalnie niecelne, albo trafiały w ręce bramkarza „techników”. Tuż po przerwie, piękną indywidualną akcję przeprowadził Ossowski, który pominięciu dwóch rywali, zdecydował się na strzał z odległości ponad 10 metrów –jego „bomba” pewnie „zatrzepotała” w siatce bramki Werft – Techu. Zawodnicy „techników” nie rezygnowali i stwarzali także okazje, jednak w 22 minucie ich rywale przeprowadzili szybką kontrę – duet Wijatowski – Trzebiatowski „rozpracował” zupełnie obronę przeciwników, a skutecznym strzelcem okazał się Rafał, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie 2:0. 150 sekund później Patryk Szafarczyk egzekwował rzut wolny zrobił to tak chytrze, że broniącemu do tej pory bardzo dobrze bramki „kowlczyków” Marcinoiw Wierciochowi nie pozostawało nic innego, jak tylko wyjąc piłkę z bramki. Po kolejnej z akcji Werft – Techu Łukasz Wos chciał go przelobować, ale piłka „zatańczyła” na poprzeczce i wyszła na aut. Rezultat tego spotkania ustalił na 3 minuty przez końcową syreną Rafał Trzebiatowski – T. S. Kowalczyk pokonali rywala 3:1. Kruk – Trans - Mrówka 1 : 3 (1:2) Bramki: Kruk – Trans – Wojciech Wesołowski; Mrówka – Łukasz Gniot, Marek Hermanowicz i Radosław Stefański – po 1. Mecz, który na pewno mógł podobać się widzom, zgromadzonym w hali gimnazjum nr 2 z kilku co najmniej powodów. Przede wszystkim obydwie drużyny mają w swoich składach zawodników, którzy w latach poprzednich święcili już tryumfy w wałeckiej „halówce”. Poza tym w ekipie Kruków pojawił się grający szczecińskiej Pogoni Rafał Trzebiatowski. Wreszcie sam mecz, w trakcie którego piłkarze pokazali naprawdę kawał dobrego futbolu – szybkie, grane „z klepki” akcje, dużo strzałów, dynamicznie zmieniające się sytuacje oraz indywidualne próby poszczególnych zawodników. Pierwszego gola zdobył w 6 minucie Łukasz Gniot, który wykończył jedną z kontr jego kolegów. Jednak dwie minuty później był już remis – tym razem Wesołowski zdecydował się na indywidualny rajd i kiedy znalazł się ok. 8 metrów od bramki Skrętowicza strzelił nie do obrony. W 10 minucie gratulacje od kolegów i brawa od kibiców zbierał Marek Hermanowicz, który także zakończył swoją indywidualną akcję pewnym i mocnym strzałem, wyprowadzając Mrówkę na prowadzenie 2:1. Jeszcze przed przerwą Pacuk bardzo dobrze „wyłożył” wręcz piłkę na 6 metr Gorskiemu, ale jeszcze lepiej zachował się Gargasz, który w tylko jemu wiadomy sposób spod buta wygarnął futbolówkę. Na początku drugiej połowy ponownie Pacyk przeprowadzał akcję – tym razem dostrzegł wychodzącego na czystą pozycję Stefańskiego, podał mu, a Radek płaskim strzałem nie dał szans Gargaszowi obrony tego uderzenia. Przy stanie 3:1 uważani za faworyta tego meczu „transportowcy” zaczęli się trochę denerwować. Nie ma co ukrywać, że liczyli na wyjątkową skuteczność Mateusza Trzebiatowskiego – popularny „Mati” dwoił się i troił w swoich wysiłkach, ale brakowało mu trochę szczęścia; a poza tym niemal cały czas miał koło siebie co najmniej jednego rywala, co również utrudniało mu grę. Inna sprawa, że obydwa bramkarze również popisali się wieloma bardzo dobrymi interwencjami. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem 3:1 dla Mrówki. Matela i Przyjaciele – PSP 1 : 2 (0:1) Bramki: Matela – Marcin Matela; PSP – Sebastian Kolenda i Grzegorz Kilańczyk – po 1. Niezbyt ciekawe widowisko – piłkarze obydwu zespołów grali według staro angielskiej zasady „kop i goń”, w ich poczynaniach nie było widać żadnego pomysłu. Grający w ekipie Mateli zawodnicy znani z piłkarskich boisk uzyskali wprawdzie optyczną przewagę, ale w ich poczynaniach widać było silny indywidualizm, który nie przynosił efektów. Z kolei „strażacy” bronili się tak, jak umieli, a że wkładali w to dużo „serca”, to przynosiło im to efekty. Ba – to oni w 9 minucie objęli prowadzenie po strzale Kolendy. W drugiej połowie granie uległa zmianie, Wyrównanie w 27 minucie zdobył Marcin Matela i kiedy wydawało się, że takim wynikiem zakończy się to spotkanie, na niecale30 sekund przed końcową syreną w zamieszaniu pod branką Przyjaciół do piłki „dopadł” Kilańczyk i mocnym strzałem z kilku metrów pokonał Marka Matelę, dając zwycięstwo 2:1 ekipie PSP. Farmerzy Chude – Elmes 12 : 0 (6:0) Bramki: Farmerzy – Tomasz Owczarek – 3, Marcin Urbański, Karol Dudziński, Przemysław Truszkowski i Adrian Kaczanowicz – po 2 oraz Patryk Polak – 1. Od pierwszego uderzenia Farmerzy postanowili „sprawdzić” nowy zespół i zaatakowali, ciesząc się już w 2 minucie ze zdobytej pierwszej bramki (Urbański).W miarę upływu czasu przewaga „rolników” była coraz bardziej widoczna, a jej wymiernymi efektami, było kolejnych 5 goli, zdobytych przez: Owczarka, dwukrotnie Kaczanowicza, Polaka i Dudzińskiego. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie, a kolejne trafienia dla Farmerów, zaliczyli: dwukrotnie Truszkowski i Owczarek oraz po jednym Urbański i Dudziński. W sumie zasłużone zwycięstwo Farmerów 12: 0. Tabela 1. Farmerzy 2 6 18 : 1 2. T.S. Kowalczyk 2 6 9 : 1 3. Blancos 2 6 9 : 3 4. Mrówka Wałcz 2 6 6 : 1 5. Dobrzyca Wiesiółka 2 4 17 : 6 6. Furman Nieruchomości 2 4 7 : 6 7. Kruk – Trans 2 3 12 : 5 8. EnergoInstal 2 3 10 : 6 9. PKS Wałcz 2 3 6 : 4 10. Werft – Tech Wałcz 2 3 4 : 4 11. TMC Tuczno 2 3 3 : 5 12. PSP Wałcz 2 3 2 : 7 13. Siódemka Wałcz 2 0 4 : 7 14. DCM 2 0 5 : 13 15. Matela i Przyjaciele 2 0 3 : 13 16. Kam – Bruk Witankowo 2 0 4 : 20 17. MBJ 1 0 2 : 7 18. Elmes Wałcz 1 0 0 : 12